Thursday, October 18, 2007

No niestety

Nie udało mi się rzucić palenia. Teraz palę fajkę. Do czego to doszło :)
Jeżeli chodzi o Zyban, to właściwie nie jestem w stanie stwierdzić, czy cholerstwo działa, ponieważ po paru dniach brania specyfiku, zaczęłam odczuwać objawy uboczne w postaci kłucia w klatce piersiowej, a ponieważ wybierałam się właśnie w góry na deskę, odstawiłam Zyban (żeby nie paść trupem - tak to sobie wykombinowałam) i nie wróciłam do niego już nigdy. Gnije sobie w szafce, a właściwie mogę go spokojnie wyrzucić, bo właśnie stracił ważność.
I tak oto wywaliłam trzy stówy w błoto (tyle kosztował, o ile pamiętam, Zyban).

O kolejnych próbach rzucania palenia napiszę w stosownym momencie, który, mam nadzieję, kiedyś nadejdzie.
Jeżeli mi się uda, zrelacjonuję , jak to zrobiłam.

Pozdrawiam wszystkich czytających tego bloga a palącym mówię: ludziska, puknijcie się w głowę i przestańcie jarać te szlugi :)

Czego sobie i wam życzę.

5 Comments:

Anonymous Anonymous said...

sprawdzilam zyban i to cholerstwo na mnie podzialalo. Udalo mi sie bezbolesnie odstawic papierochy. Nie chodzilam po scianach, nie bylam agresywna ( no nie bardziej niz zwykle:-). No i po 6 miesiacach zycia bez palenia, zapalilam sobie jednego ... ot tak na probe i cholera jasna znow pale. Pukam sie w glowe, ale to nic nie pomaga...

06:30  
Anonymous Anonymous said...

poleca allen carr: "łatwy sposób na rzucenie palenia"
pozdrawiam

12:58  
Blogger jacekocean said...

dobre... pisz częściej a właściwie wróć do pisania jeśli jeszcze żyjesz(palisz ...)

11:20  
Anonymous Anonymous said...

no i jak poszło? udało się?

21:30  
Anonymous Anonymous said...

spróbuj Tabex - na receptę i pomaga ... przynajmniej mi pomógł , powodzenia :)

10:42  

Post a Comment

<< Home