Monday, March 08, 2010

Przypomniało mi się

Dzisiaj przyjaciółka przypomniała mi o tym blogu, więc pomyślałam, że coś może napiszę. Jeden post rocznie na blogu, nie jest źle :)
Sprawy mają się tak: palę dalej e-papierosa, moje płuca to już inna bajka, oddycham normalnie, nie męczę się, na basenie przepływam 4 razy dłuższy dystans. Jest naprawdę ok, ale jednak dalej jestem nikotynistką.
Dla chcących rzucić nikotynę w każdej formie, polecam przeczytać bloga mojego dobrego kolegi, który przestał palić papierosy, biorąc Champix (co za mania pisania blogów przez rzucających!) ;)
Był zatwardziałym palaczem i nie wierzyłam, że uda mu się odstawić fajki, ale, całe szczęście, dał radę i nie pali już 5 miesięcy (fiu fiu!).

Sunday, August 09, 2009

Elektroniczny papieros - palę teraz bez smoły...

Technika idzie naprzód, przyszła moda na "bio" lub "eko" , chińczycy wynaleźli elektronicznego papierosa.
W grudniu ubiegłego roku trafiłam gdzieś w internecie na info o e-papierosie, przeczytałam to, co wtedy było do przeczytania i zakupiłam to cudo.
Moi drodzy, ja już nie palę, ja się waporyzuję obecnie :)
Trwa to już jakieś 8 miesięcy , nie dotykam analogów (czytaj: zwykłych papierosów), przestałam kaszleć, przestałam śmierdzieć, mam piękne białe ząbki i ogólnie dużo lepiej się czuję.
Przejście ze zwykłego papierosa na e-papierosa odbyło się bezboleśnie, e-papieros dymi, smakuje, daje tzw. "kopa w gardło" i jest bardzo podobny do analoga, ale nie zawiera czterech tysięcy substancji szkodliwych, które wdychałam przy każdym zaciągnięciu się dymem standardowego fajka.
Ja jestem zadowolona i każdemu zatwardziałemu palaczowi polecam wypróbować.
Opisywać szczegółowo tego cudu technicznego nie będę, bo po co, jeżeli wystarczy wpisać w google hasło "e-papieros" i mamy na tacy całe info.
Napiszę tylko, że w e-papierosie stosowany jest płyn (z nikotyną lub bez) , który w procesie odparowania tworzy mgiełkę, do złudzenia przypominającą dym ze zwykłego papierosa, co zupełnie mnie zadowala.
Zadowala mnie również to, że jaram go sobie bez problemu w samolocie, kinie i w innych miejscach objętych zakazem palenia.
Zycie jest piękne :)

Thursday, October 18, 2007

No niestety

Nie udało mi się rzucić palenia. Teraz palę fajkę. Do czego to doszło :)
Jeżeli chodzi o Zyban, to właściwie nie jestem w stanie stwierdzić, czy cholerstwo działa, ponieważ po paru dniach brania specyfiku, zaczęłam odczuwać objawy uboczne w postaci kłucia w klatce piersiowej, a ponieważ wybierałam się właśnie w góry na deskę, odstawiłam Zyban (żeby nie paść trupem - tak to sobie wykombinowałam) i nie wróciłam do niego już nigdy. Gnije sobie w szafce, a właściwie mogę go spokojnie wyrzucić, bo właśnie stracił ważność.
I tak oto wywaliłam trzy stówy w błoto (tyle kosztował, o ile pamiętam, Zyban).

O kolejnych próbach rzucania palenia napiszę w stosownym momencie, który, mam nadzieję, kiedyś nadejdzie.
Jeżeli mi się uda, zrelacjonuję , jak to zrobiłam.

Pozdrawiam wszystkich czytających tego bloga a palącym mówię: ludziska, puknijcie się w głowę i przestańcie jarać te szlugi :)

Czego sobie i wam życzę.

Wednesday, March 01, 2006

Totalny odjazd i powrót do normy

Trzeci dzień brania Zybanu (wczoraj) spędziłam w totalnej euforii. Od rana miałam świetny nastrój, rozpierała mnie energia, nic, tylko tańczyć i śpiewać, co też czyniłam :).
Czwarty dzień (dzisiaj) nie wsławił się niczym szczególnym. Czuję się normalnie, nie jestem ani zbyt nakręcona, ani zbyt spokojna. Może mój organizm zaczął się przyzwyczajać do Zybanu?

Tuesday, February 28, 2006

Po odzyskaniu świadomości

Świadomość (po Zybanie) odzyskuje się po jakichś 9 godzinach od pobrania dawki 150 mg. Jeżeli będę brała 2 tabletki po 150 dziennie (zalecana dawka po 3 dniach brania jednej), to właściwie nie będę miała chwili na powrót do rzeczywistości. I tak przez czas, od 2 miesięcy do roku. I teraz pytanie.Czy chcę się snuć jak debil tu i tam, kontemplując sufit (odkryłam dzisiaj, że to bardzo interesujące i radosne zajęcie), czy wolę jednak, żeby mój mózg pracował normalnie.
Lek o tym samym składzie chemicznym, podawano żołnierzom w Wietnamie. Nie będę tego komentować.
W każdym razie, dobrze być znowu w swojej głowie.

Monday, February 27, 2006

Pierwsze wrażenia

Wczoraj wzięłam pierwszą tabletkę Zybanu. Po pół godzinie trochę mnie "zmuliło", przestałam mieć ochotę mówić cokolwiek. Parę godzin później zaczęłam czuć bóle w okolicach serca i jakby skurcze żołądka. Dzisiaj wzięłam drugą tabletkę i trochę mnie telepie, czuję jakieś dziwne wewnętrzne drżenie. No i jestem totalnie przymulona, a co jakiś czas mam napad dobrego humoru. Czuję się bardzo dziwnie, jak bym była totalnie naćpana, coś bym zrobiła, ale mam wrażenie, że to bez sensu. Stoję, leżę, czy siedzę - wszystko mi jedno.

Saturday, February 25, 2006

Przyjdzie walec i wyrówna...

Są ludzie, którzy (podobno) rzucają palenie z dnia na dzień, a później opowiadają o tym, że trzeba mieć tylko silną wolę, powiedzieć sobie "nie palę" i to wszystko , co trzeba zrobić, żeby rzeczywiście rzucić palenie.

Co mi do głowy przychodzi, jak słucham tego typu rewelacji?

Cóż, chyba to, że ludzie są różni, co ja zdążyłam zauważyć, a ktoś inny pominął ten drobny szczegół. Może kiedyś "przyjdzie walec i wyrówna", ale jeżeli chodzi o rzeczywistość w której dzisiaj żyjemy sprawa wygląda tak, że nie jesteśmy klonami z jednej komórki i każdy z nas reaguje inaczej.

Zyban - wybrane informacje

To są informacje z ulotki dołączonej do opakowania leku.

Co to jest Zyban?

Preparat Zyban zawiera bupropion.... Mechanizm działania w odzwyczajaniu się od palenia jest nieznany, chociaż wydaje się, ze działanie to odbwa się za pośrednictwem mechanizmów noradrenergicznego i (lub) dopaminergicznego.

Co z tego zrozumiałam?

Mniej więcej to, że będzie mi tak dobrze, że nawet rzucanie fajek nie zepsuje mojego cudownego nastroju. Zyban spowoduje wydzielanie w moim organizmie dopaminy, która...

Dopamina nazywana jest hormonem szczęścia, gdyż pojawienie się jej w przestrzeniach między neuronami, zewnętrznie objawia się poczuciem euforii Główne działanie kokainy polega na stymulowaniu wydzielania dopaminy w mózgu.

Możliwe działania niepożądane


  • gorączka
  • ból w klatce piersiowej
  • osłabienie
  • przyspieszenie czynności serca
  • rozszerzenie naczyń
  • niedociśnienie
  • wzrost ciśnienia
  • zaczerwienienia skóry
  • omdlenie
  • napady padaczkowe
  • bezsenność
  • drżenie
  • zawroty głowy
  • obniżenie nastroju
  • splątanie
  • omamy
  • pobudzenie
  • niepokój
  • drażliwość
  • wrogość
  • depersonalizacja
  • jadłowstręt
  • suchość błon śluzowych jamy ustnej
  • zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego
  • nudności
  • bóle brzucha
  • zaparcia
  • świąd
  • pocenie się
  • skurcz oskrzeli
  • bóle stawów
  • bóle mięśni
  • gorączka
  • rumień wielopostaciowy
  • itd.

Cena Zybanu: 60 tabletek - 303 PLN.
Dawkowanie: 2 tabletki dziennie
Czas przyjmowania: od 2 miesięcy do 1 roku.

Pierwsze, drugie, zapnij mi obuwie...

Rzucić palenie? To łatwe. Robiłem to ze sto razy.
To cudowne zdanie wypowiedział złotousty Mark Twain. Nie ma, jak naga prawda.

Ten blog powstał z myślą o potomnych, którzy przy pomocy chemii o nazwie Zyban mają zamiar rzucać palenie.
Ja kobieta zdesperowana, anonimowa nikotynistka, mam zamiar (za namową lekarza) po raz kolejny (pojęcia nie mam , który) spróbować rzucić palenie.
Mam zamiar opisywać tu, w jaki sposób działa na mój organizm Zyban. Dlaczego? Ponieważ jest to specyfik, który podchodzi pod psychotropy, a to, że pomaga uwolnić się z nałogu (podobno) 70% osób , które go zażywają, jest zagadką, której nie potrafią wyjaśnić nawet producenci tego leku.
Może mnie się uda :)

Kilka faktów z mojego życia niereformowalnej palaczki:
Mam 33 lata, palę od 16 roku życia, jakąś paczkę papierosów dziennie.
Rzucałam metodami:
  • "na silną wolę" (jakies 20 razy)
  • żując gumę z nikotyną (chyba 2 razy)
  • oklejając się plastrami (ok 5-7 razy)
  • dziwną metodą , zwaną chyba "komputerową" (1 raz - porażka)
Raz mi się udało 2 tygodnie nie palić. Miałam wtedy 17 albo 18 lat. Biorąc po uwagę to, że zaczęłam palić w wieku 16 lat, to raczej nie był duży sukces (nigdy więcej go nie powtórzyłam).
Przy którejś próbie rzucenia palenia, raz mi się udało nie palić przez dobę. Nie pamiętam, kiedy to było, ale pamiętam, że było. Czegoś takiego się nie zapomina ;)

Za parę dni zaczynam kurację Zybanem. Zobaczymy jakie będą efekty.